Pon, 6 Wrz 2010, 23:44 CET, NY 17:44, Londyn 22:44, Tokio 6:44, WIG20 +0.47%
| | Po sesji w USA Piotr Kuczyński - Xelion 30 Sierpnia 2010 22:07
Komentarze bez kilkudniowego opóźnienia...
Zarówno w piątek wieczorem jak i w poniedziałek rano ostrzegałem, że „efekt Bernanke” musi zostać przetestowany, bo to, że indeksy po wystąpieniu szefa Fed w piątek mocno wzrosły jeszcze o niczym nie świadczy. Zakładałem, że prawdziwy test zobaczymy dopiero we wtorek po publikacji protokołu z posiedzenia FOMC. Okazało się jednak, że wpływ obietnic Bena Bernanke nie przetrwał nawet weekendu.
Część komentatorów wini za pogorszenie nastrojów dane makro, ale to jest nieporozumienie. Były dla byków nawet w połowie umiarkowanie korzystne. W lipcu wydatki Amerykanów wzrosły o 0,4 proc. m/m (oczekiwano 0,3 proc.). Wzrost był najmocniejszy od czterech miesięcy. Przychody wzrosły jednak jedynie o 0,2 proc. Departament Handlu poinformował też, że rozporządzalne dochody (po opłaceniu podatków i uwzględnieniu inflacji) spadły po raz pierwszy od stycznia. Zmiany wydatków/przychodów odbiegał tak nieznacznie od prognoz, że dane po prostu nie mogły się stać się nawet pretekstem do jednoprocentowych spadków indeksów (takie odnotowano na 2 godziny przed końcem sesji).
Niepokoił przede wszystkim spadający kurs USD/JPY, bo jego zachowanie sygnalizowało, że zapowiedzi Banku Japonii (zwiększenia zasilania banków kredytem) tylko na bardzo krótko pomogło w osłabieniu jena. To mogło sugerować, że tak samo rynki potraktują obietnice szefa Fed. Niepokoić też musiała negatywna reakcja rynków na wystąpienie Baracka Obamy, prezydenta USA. Nieoczekiwanie poinformował, że jego zespół doradców dyskutuje nad kolejnymi propozycjami pomocy dla gospodarki (w tym nad obniżką podatku dochodowego od firm). Niewykluczone, że szkodziła też trochę plotka (zapewne nieprawdziwa) mówiąca o ucieczce prezesa Ludowego Banku Chin (z powodu blisko 500 mld USD strat na obligacjach USA). Kiedy na rynku panują złe nastroje to każda plotka nabiera znaczenia.
Na rynku walutowym mocno spadał kurs EUR/USD, a na rynku obligacji równie mocno spadała rentowność obligacji. Klasyczna ucieczka do bezpiecznej przystani. Dziwić mogło tylko to, że nie zdrożało złoto. Zapewne przytrzymał je w miejscu mocniejszy dolar. Doprowadził też do spadku ceny ropy, ale miedź zdrożała beztrosko budując dalej bańkę spekulacyjną. Weszła w klasyczną podfalę 5 wzrostu, po której powinniśmy zobaczyć dużą korektę.
Indeksy giełdowe od początku sesji osuwały się. Mniej więcej co godzinę byki próbowały atakować i zawsze kończyło się to dla nich źle, a indeksy schodziły poniżej poziomu sprzed początku ataku. Nie pomagał nawet koniec miesiąca. Nie było widać śladu “window dressing”. W samej końcówce sesji niedźwiedzie przycisnęły jeszcze mocniej i zakończyliśmy dzień spadkami nieco tylko mniejszymi od piątkowych wzrostów. Jeśli dane makro będą nadal słabe to taki brak wiary w skuteczność pomocy Fed i rządu może zaowocować potężną przeceną.
Wolumen kompletnie nie potwierdził kierunku indeksów i tym byki mogą się cieszyć. Na NYSE obróciło się 2,918 mld akcji (o 29 proc. mniej niż w piątek). Na NASDAQ obróciło się 1,541 mld akcji (o 25 proc. mniej niż w piątek).
Wykresy:
  S&P 500 prawdopodobnie zakończył falę B korekty i przechodzi do fali C. Możliwe też jest, że po pięciu podfalach spadkowych rysuje zygzak wzrostowy w ramach którego rozpoczął falę B. Nie sposób na tym etapie tego przesądzić. Może być kształtowana formacja odwróconej RGR. Przełamanie linii szyi (1.130 pkt.) dałoby bardzo mocny sygnał kupna z przynajmniej 100. punktowym zakresem zwyżki – prawdziwa fala B. Przełamanie 1.020 pkt. kazałoby myśleć o spadku nawet do 940 pkt. (prawdziwa fala C). Wsparcie na 1.045 pkt. Opór na 1.067 pkt.
DJIA prawdopodobnie zakończył falę B korekty i przechodzi do fali C. Możliwe też jest, że po pięciu podfalach spadkowych rysuje zygzak wzrostowy w ramach którego rozpoczął falę B. Nie sposób na tym etapie tego przesądzić. Opór na 10.210 pkt. Wsparcie w okolicach 9.880 pkt.
TRIN dał sygnał sprzedaży.
NASDAQ prawdopodobnie zakończył falę B korekty i przechodzi do fali C. Możliwe też jest, że po pięciu podfalach spadkowych rysuje zygzak wzrostowy w ramach którego rozpoczął falę B. Nie sposób na tym etapie tego przesądzić. Wsparcie na 2.061 pkt. Opór na 2.160 pkt. Treść powyższej analizy jest tylko i wyłącznie wyrazem osobistych poglądów jej autora i nie stanowi "rekomendacji" w rozumieniu przepisów Rozporządzenia Ministra Finansów z dnia 19 października 2005 r. w sprawie informacji stanowiących rekomendacje dotyczące instrumentów finansowych, lub ich emitentów (Dz. U. z 2005 r. Nr 206, poz. 1715). Analiza nie spełnia wymogów stawianych rekomendacjom w rozumieniu w/w ustawy, m.in. nie zawiera konkretnej wyceny instrumentu finansowego, nie opiera się na żadnej metodzie wyceny, a także nie określa ryzyka inwestycyjnego. Jest tylko i wyłącznie osobistą opinią autora. Zgodnie z powyższym serwis Stooq oraz autor nie ponoszą jakiejkolwiek odpowiedzialności za decyzje inwestycyjne podejmowane na jej podstawie.
Wcześniejsze komentarze
|
|
|